Najlepsza fotografia ślubna Zamość
Najlepsza sesja plenerowa Lublin
Najlepszy reportaż ślubny Rzeszów
Najlepszy fotograf ślubny Tarnów

Sprzęt fotograficzny

Start / O sobie

Puszki & szkiełka...

(dla ciekawych, i wtajemniczonych...)

Fotografia ślubna, to szczególny rodzaj fotografii. Mieści w sobie kilka jej rodzajów: reportaż, portret, portret w anturażu, fotografia studyjna, fotografia detalu, a nawet makro... Dlatego wymaga obiektywów o szerokim zakresie ogniskowych, oraz kilku, różnych kamer fotograficznych. O ile w fotografii analogowej, do szybkiej lustrzanki reporterskiej wystarczyło załadować niskiej czułości kliszę diapozytywową, podpiąć obiektyw portretowy, i już był to zestaw studyjny, to aparaty cyfrowe takich możliwości już nie dają. Inżynierowie, projektując przetwornik (matrycę) dla konkretnego modelu, "nadają" mu właściwości wymagane w danym typie aparatów fotograficznych. Do celów reporterskich, będzie to aparat o wysokich wartościach czułości (ISO) przy małym szumie. Aparat studyjny będzie "pozbawiony" tej właściwości, ale jego zakres tonalny o kilka wartości przewyższy poprzednika.

Ja do fotoreportażu, używam Nikona D3s. Rozpisywać się o nim nie ma sensu - po prostu reporterski Król, absolutny Mistrz Świata. Niemal w każdych warunkach, mogę fotografować nim przy świetle zastanym, ponieważ na bardzo wysokich czułościach (do 12800 ISO), wykazuje minimalne, w pełni akceptowalne szumy (niezauważalne). Poza tym, jest demonem prędkości i dokładności autofokusa, i co istotne, także w trudnych warunkach oświetleniowych.

W sesjach plenerowych (lub studio), doskonale spisuje się Fujifilm FinePix S5 Pro. Ta lustrzanka, to perełka wśród sprzętu cyfrowego. Została zaprojektowana na potrzeby statycznej fotografii ślubnej i studyjnej. Jako jedyny (!), pośród sprzętu cyfrowego, rejestruje obraz o rozpiętości tonalnej, takiej jak klisza fotograficzna. Dzięki tej właściwości, biel sukni będzie oddana we wszystkich jej odcieniach, a czarny garnitur nie utraci szczegółów nawet w głębokich cieniach.

Oczywiście, do każdego zadania zabieram obydwa korpusy i stosuję równorzędnie. Zwłaszcza, że używam wyłącznie obiektywów stałoogniskowych. A te biektywy, to ultra jasne, doskonałej jakości "szkła":
Nikkor AF 85mm f/1.4D
Nikkor AF 50mm f/1.4G
Nikkor AF 35mm f/2D
Sigma AF 20mm f/1.8 EX DG
oraz manualne:
Voigtlander Nokton 58mm f/1.4 SL II
Samyang MF 8mm f/3.5 Fish Eye (rybie oko).

Obiektywy stałoogniskowe, posiadają wady optyczne znacząco mniejsze niż te, które występują, w zasadzie, w każdym zoomie. Fotografia wykonana stałką, będzie wyraźnie bardziej „ostra” (nie chodzi o ustawienia fokusa), i to w całym obszarze kadru. Będzie też dokładniej odzwierciedlać kolory.

Drugą, istotną cechą każdego z tych obiektywów (oprócz Fish Eye), jest ich bardzo duża jasność (nie występuje w żadnym zoomie), czyli duży otwór przysłony, od 2.0 do 1.4. Tak jasne obiektywy pozwalają fotografować, w trudnych warunkach oświetleniowych, przy świetle zastanym, czyli bez dodatkowego oświetlenia błyskowego (nie dotyczy oświetlenia studyjnego). Jest to przydatne podczas wszystkich etapów: ślubu, wesela, mieszkania narzeczonych... Zdjęcia takie, będą „rozświetlone” na wszystkich planach: pierwszym, drugim... aż do tła, tak jak to widzimy w rzeczywistości. Duże otwory przysłony mają jeszcze jedną ważną właściwość: dają nieograniczone możliwości operowania głębią ostrości.
Dla mnie, to nieopisana zaleta...

Nic za darmo - lepszą jakość zdjęć, fotograf opłaci cięższą pracą. Stałkami fotografuje się o wiele trudniej niż zoomem, a i większe doświadczenie wyraźnie jest tu wskazane.

Jasny obiektywy podpięty do Nikona D3s w ręku doświadczonego fotografa, to potężne, kreatywne, i wspaniałe narzędzie, do wykorzystania w każdych warunkach.

Uwielbiam fotografować przy świetle zastanym. Lampy błyskowej używam raczej niechętnie. Oświetlenie takie stosuję podczas zabawy weselnej, gdzie używam kilku studyjnych lamp błyskowych, wyzwalanych drogą radiową. W rezultacie, na zdjęciach całe pomieszczenie wypełnione jest światłem (nawet jeśli ktoś wyłączy oświetlenie ogólne), ruch jest zamrożony, a dodatkowo, i nierzadko, daje to ciekawe efekty artystyczne.

Nie musicie niczego rozumieć z tego co napisałem powyżej. Zdjęcie i tak zawsze robi fotograf...

Obróbka, czyli postprocessing.

Kiedy istniała fotografia wyłącznie analogowa, prawdziwym fotografem był ktoś, kto tworzył zdjęcie od początku do końca. >>>

Może to duże uproszczenie, bo jeśli autorowi zależało na zwyczajnym zdjęciu, bez artystycznych upiększeń, naciskał spust migawki, a potem naświetloną kliszę oddawał laborantowi. Ale fotograf artysta stosował różne, złożone techniki. Używał filtrów na obiektyw aparatu i powiększalnika, negatywy o różnych właściwościach, różne papiery fotograficzne. Ale przede wszystkim, cały proces przeprowadzał samodzielnie. Pilnował temperatur, czasów naświetlania, wywoływania... Eksperymentował.

W dobie cyfrowej fotografii, z tą "samodzielnością" różnie bywa. Jeśli mam nazywać siebie autorem zdjęcia, to jego końcowy wyraz, powinien zależeć wyłącznie ode mnie. Gdyby grafik, miał jedynie "wywołać" raw'y wsadowo i z automatu, ingerując jedynie w ekspozycję niedoświetlonych lub prześwietlonych zdjęć - mógłbym to zaakceptować. Ale jaki byłby tego sens? Przecież chcę każdemu zdjęciu nadać jakiś szczególny charakter, stylistykę... A wszakże efekt końcowy, może zależeć właśnie od postprocessing'u. Grafik narzuciłby też, moim zdjęciom, swoją własną stylizację, i wtedy nie byłbym już autorem dzieła w stu procentach. To dla mnie niedopuszczalne!

( ukryj ten tekst)

Fotograf ślubny obiektyw nikkor 85mm f1.4
Fotograf ślubny obiektyw sigma 50mm f1.4
Fotograf ślubny obiektyw nikkor 20mm f1.8
Fotograf ślubny obiektyw sigma 35mm f2.0

Czy "pełna klatka" jest lepsza...?

To złożone zagadnienie. Stosując obiektyw "pełnoklatkowy" w aparacie na przetworniku APS-C (niepełna klatka, DX), uzyskamy dużo lepszą jakość obrazu na brzegach, niż na sprzęcie "pełnoklatkowym" (FX, FF). Na "pełnej klatce", jakość w centrum będzie taka sama, ale na brzegach - spadnie. Zależy to, oczywiście, wyłącznie od obiektywu, jego klasy i wad optycznych, a wady te posiada każdy, bez wyjątku (w zasadzie nie jest to wada obiektywów, tylko ich właściwość optyczna). Oczywiście, im klasa wyższa, tym jest to mniej uciążliwe. >>>

Za to "pełna klatka" posiada inne, bardzo wyraźne zalety. Otóż, przy zachowaniu pewnych warunków konstrukcyjnych, przetwornik pełnoklatkowy będzie dystansował mniejszego brata w zachowaniu na wysokich czułościach. Jeśli konstruktorzy nie ulegli populistyczno-marketingowym trendom zwiększania ilości pixeli, można się spodziewać, iż taka matryca będzie generować niewielki szum przy wysokich czułościach (ISO). Udało się to inżynierom Nikona. Pełnoklatkowy D3s ma idealny stosunek wymiarów przetwornika, do ilości elementów światłoczułych (potocznie pixeli). Pixele są większe, i dzięki temu, na wysokich czułościach (ISO) nie grzeją się, i przez to nie generują szumu. Pod tym względem, Nikon D3s bije wysokiej klasy konkurentów ze stajni Canona, czy Sony. To nie wszystkie jego zalety. D3s charakteryzuje się doskonałą dynamiką tonalną na poziomie 7.3 EV, gdzie najlepsze EOSy Canona osiągają wynik zaledwie 6.5 EV.

(ukryj ten tekst)

Dawno, dawno temu...

Pierwszą fotograficzną kamerą, jaka trafiła w moje ręce, była dwuobiektywowa lustrzanka polskiej produkcji - START 66. Ależ to była radocha... W tamtym czasie, i dla mnie, był to sprzęt cudowny. Niestety, należał do mojego ojca i nigdy nie stał się moją własnością, ale tak właśnie się zaczęło. Był rok 1975.

Fotograf ślubny stary sprzęt Start 66
Fotograf ślubny stary sprzęt Fed 5
Fotograf ślubny stary sprzęt Zenit TTL
Fotograf ślubny stary sprzęt Fed 5
Fotograf ślubny stary sprzęt Start 66
Fotograf ślubny stary sprzęt Start 66

Smak prawdziwej fotografii, poznałem dopiero w szkole średniej...

(Więcej, na mojej prywatnej stronie.)

stat4u